czwartek, 23 czerwca 2011

Stefanie Zweig, Księżniczka Sissi

Kim jest tytułowa Księżniczka Sissi? Czy to Elżbieta Bawarska, cesarzowa Sissi, żona Franciszka Józefa I? Ależ nie! To przesympatyczna kotka syjamka o cudownie przejrzystych niebieskich oczach i dość trudnym charakterze - jak to z kotkami bywa.
Po powieść Stefanie Zweig sięgnęłam właśnie z powodu kotki. Wszem i wobec wiadomo, że kocham zwierzaki, a szczególnie psy i koty (bo można poprzytulać, popieścić, pogłaskać). Czego się spodziewałam? Dobrej i mądrej  książki do poczytania. I nie zawiodłam się.

Sissi, która początkowo ma na imię Cleo, ucieka od swoich właścicieli: Grubasa i Myszki. Nie może pogodzić się z faktem, że chcą ją wywieźć na działkę, by tam łowiła myszy. Nie! Tego ambitna syjamka znieść nie mogła. Po ucieczce na szczęście nie tuła się długo. Dość szybko znajduje sobie drugi dom. Należy on do Julii, miłej pani psycholog, którą kotka postanawia "zaadoptować". Właśnie tak! To nie Julia adoptuje Sissi, lecz właśnie Sissi adoptuje Julię.
Na dalszą część recenzji zapraszam do swojego bloga.

1 komentarz: