wtorek, 3 maja 2011

"Lato w Jagódce" Katarzyna Michalak

O czym marzy współczesny Kopciuszek o imieniu Gabrysia? O księciu na białym koniu? Nie, chociaż… O pałacu z marzeń? Jeżeli już, to nie dla siebie. Może o tym, żeby być piękną i bogatą? Też nie. Gabrysia marzy, by być zwyczajna. Taka jak inni. A jest – niepełnosprawna. Lato w Jagódce to zwariowana, miejscami humorystyczna, a czasem wzruszająca
baśń.... Katarzyna Michalak







Wydawnictwo: Literackie
Wydano: 2011
stron : 284


Zastanawiam się jak zacząć??? Jak sklecić to co dzieje się w mojej głowie??? Jak poukładać to wszystko w jedność, która stworzy sensowny wpis. To nie moja wina, że książki Katarzyny Michalak wywołują we mnie emocje, których nie potrafię poskromić!!!!! Czytałam wszystkie wydane książki Autorki i wiem, że każda z nich jest wyjątkowa, należy w nich czytać między wierszami, że są pełne ciepła, baśni, magii, ale też brutalnej rzeczywistości...
Muszę przyznać, że "Lato w Jagódce" jest wyjątkową powieścią... Zapytacie, ciekawe na czym polega ta wyjątkowość??? Powiem Wam w sekrecie, że wyjątkowe potrafi być choćby szczęście i normalność....
Okładka sprawia, że ponury dzień stanie się radosnym i jasnym, aż się buzia uśmiecha na widok dworku otoczonego pięknymi różanymi kwiatami. Piękna oprawa książki, przygotowana przez Autorkę, zachęca czytelniczki do tego, by po nią sięgnąć w księgarni lub bibliotece. Mało tego Katarzyna Michalak doceniła swe czytelniczki o czym na pewno się przekonają, trzymając powieść w dłoniach.
"Lato w Jagódce"  to historia kilku osób  skrzywdzonych przez los...a raczej ludzi, którzy się do tego przyczynili. Choć osoby te brutalnie potraktowane przez innych, na swój sposób są szczęśliwe, potrafią się cieszyć z rzeczy, na które inni nie zwracają najmniejszej uwagi ! Autorka zwraca szczególną uwagę na to, że osoby niepełnosprawne, są tacy jak my, nie potrzebują litości, ukradkowych spojrzeń, wyśmiewania, ale być może naszej przyjaźni lub pomocnej dłoni....to tak niewiele, a tyle może dać.
„Szczęście to radość z nowego dnia, bezchmurne niebo w południe i słowo "kocham" na dobranoc” 
Bardzo polubiłam Gabrysię, która wychowywana przez przybraną "ciocię" marzy tylko o tym by być zwyczajną młodą kobietą. Chce być taka jak inni. Zwyczajna. 
Niestety los jej nie oszczędzał. W dzieciństwie i młodości, nie raz usłyszała, że jest szkaradna i kaleka. Na długie lata zamknęła się w sobie i świecie marzeń....które w nieprawdopodobny sposób zaczęły się spełniać....
„Marzenia mają jednak to do siebie, że są kapryśne”

więcej TUTAJ

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz