wtorek, 26 kwietnia 2011

"Czarownica" Barbara Michaels

Po "Czarownicę" sięgnęłam spodziewając się opowieści o... no o czarownicy właśnie. Oczekiwania z rzeczywistością nie do końca się pokryły, bo "Czarownica" Michaels to powieść obyczajowa o pewnej kobiecie. I o kilku kotach z jej otoczenia.
Po więcej zapraszam tutaj.

wtorek, 19 kwietnia 2011

Henning Mankell, Biała lwica


Biała lwica Henninga Mankella to moja pierwsza książka w tym wezwaniu. Zaczęłam ją czytać jeszcze przed przystąpieniem do niego, ale ukończyłam wczoraj.

Jest to druga, po Piątej kobiecie, przeczytana przeze mnie powieść Mankella. Ponownie zagłębiłam się w świat szwedzkiej policji i inspektora Kurta Wallandera. 
To, co urzekło mnie w pierwszej powieści, czyli połączenie wątku kryminalnego z problemami bezpieczeństwa we współczesnej Szwecji i próbach zorganizowania straży obywatelskiej, pojawiło się także teraz. Tym razem jednak problem społeczny nie dotyczy bezpośrednio Szwecji lecz Republiki Południowej Afryki. Mankell ukazuje kwestie segregacji rasowej związane z polityką Apartheidu w początkach lat 90_tych XX wieku (tj. u kresu tej polityki prowadzonej przez białych w RPA). 
W klimat powieści wprowadza nas już Prolog. Jest rok 1918 i w Europie kończy się I wojna światowa. A w Afryce trójka młodych przyjaciół, Burów, zakłada organizację zwalczającą znienawidzonych Anglików oraz Murzynów. Mimo konspiracji, w ciągu kilkudziesięciu lat, rozwija się ona tak bardzo, że jej członkowie wpływają na najważniejsze decyzje życia politycznego w RPA.
Więcej o książce i oczywiście o tytułowej białej lwicy na moim blogu

poniedziałek, 18 kwietnia 2011

Moje "zwierzęce" plany czytelnicze

Witam wszystkich miłośników książek i zwierząt!
Nie zastanawiałam się czy przyłączyć się do wyzwania, za to więcej czasu zajęło mi opracowanie czytelniczych planów. A oto rezultaty:

Vicki Myron, Brett Witter, Dewey: Wielki kot w małym mieście (już mam na półeczce przy łóżku)
Bernard Werber, Imperium mrówek (i jeżeli mi się spodoba, to dalsze tomy)
Dorota Sumińska, Świat według psa
Leonie Swann, Sprawiedliwość owiec
Jose Carlos Samoza, Szkatułka z kości słoniowej

Obecnie czytam Białą lwicę Henninga Mankella i niedługo kończę. Chyba też mogę zliczyć ją do wyzwania.
Nie wiem, czy uda mi się przeczytać właśnie te książki, ale na pewno będzie ich pięć w tym roku.

Pozdrawiam wszystkich i życzę przyjemnej lektury.

piątek, 15 kwietnia 2011

Psy, Rachel i cała reszta - Lucy Dillon


Psy, Rachel i cała reszta nie wniosą do naszego życia nic nowego, ale z pewnością sprawią, że w ponury dzień na twarzy pojawi się szczery uśmiech...
Poczytać o książce można u mnie.

niedziela, 10 kwietnia 2011

Cristina Peri Rossi "Popołudnie dinozaura"

wyd. Literackie 1983

"Popołudnie dinozaura" to zbiór sześciu opowiadań różniących się tematyką, formą, postaciami i czasem, w jakim autorka je umieszcza. Poznajemy więc nastoletnie rodzeństwo, które łączy niezwykła więź, młode małżeństwo uświadomione przez napotkaną dziewczynkę o własnej samotności, pomimo życia w związku, chłopca prowadzącego podwójne życie między pierwszym ojcem (dziennikarzem z wieloma fobiami) a drugim ojcem - przybranym, bogatym przedsiębiorcą myślącym tylko o pieniądzach  luksusie. Przenosimy się także do pałacu królowej Aleksandry i przysłuchujemy się jej rozmowie z poddanym poetą, pasterzem i wojownikiem. Dziwnej rozmowie, która po części jest opowieścią o pszczołach, po części dialogiem między dwojgiem uzależnionych od siebie ludzi. Historia ta ocieka erotyką, fantazją i uosabia władzę jednego człowieka nad innymi (tak to przynajmniej odebrałam). Na koniec lądujemy na orbicie księżyca i lecimy sobie z dwójką bohaterów, którzy powoli przestają czuć, wiedzieć, znać i być. 

Ciąg dalszy odnajdziecie TUTAJ :)
Zapraszam!

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

I ktoś rzucił za nim zdechłego psa - Jean Rolin




W założeniu Jean Rolin chciał napisać książkę w całości poświęconą psom feralnym, czyli takich, które kiedyś udomowione na powrót stają się dzikie. W tym celu zaplanował podróż niemalże dookoła świata. Podróżując poprzez Tajlandię, Meksyk, Liban, Izrael i wiele innych państw miał pokazać swym czytelnikom w jaki sposób te bezdomne psy funkcjonują w obrębie różnych kultur. O tym czy mu się to udało napisałam tu.

Między nami Nowojorczykami - Cathleen Schine


"Najpierw musisz uwierzyć w siebie, a potem o sobie zapomnieć"- mawiała Mila Borejko do swojej (przeżywającej męki dorastania) córki Idy.
To powiedzenie przypomniało mi się, gdy czytałam o pogubionych nowojorczykach, których łączy nie tylko to, że są mieszkańcami jednej ulicy, ale także, że żyją głównie dla siebie. A jednocześnie wykazują często pewien pozimo niedojrzałości, i to niezależnie od wieku (podobnie jak Ida B.) A że nie jest tak łatwo otworzyć się na innego człowieka, rolę "agentów zmian" przejmują psy, gdyż zajmując się czworonogiem, często trzeba "zapomnieć o sobie", ponieważ pies, w przeciwieństwie do dorosłego człowieka, niespecjalnie potrafi pójść na kompromisy. Zwierzaki budzą w swoich właścicielach pokłady altruizmu i wrażliwości, które pozwolą im z kolei jeśli nie zmienić swoje życie, to chociaż dowiedzieć się czegoś o sobie, aby następnie żyć bardziej świadomie.
Pisze się często, że książka jest portretem zbiorowości, ale tak naprawdę do jej powstania przyczyniły się (choć nieświadomie) właśnie czworonogi, choćby dając pretekst do interakcji.
"Między nami...", to typowa powieść obyczajowa, bez specjalnie pogłębionej psychologii. A jej celem jest dostarczenie relaksu i odstresowanie. Mocno przypomina twórczość coraz bardzie ostatnio popularnej Maeve Binchy.
Jeśli potrzebujecie takich doznań- spokojnie możecie sięgnąć po tę książkę. Odradzam natomiast jeśli akurat potrzebujecie mocniejszych wrażeń.

Tekst opublikowany także na moim blogu.

niedziela, 3 kwietnia 2011

„Dziewięć wcieleń kota Deweya” – Vicki Myron, Bret Witter

Jako osoba, która ma fioła na punkcie zwierząt nie mogłam przejść obojętnie obok tej pozycji. Żałuję tylko, że wcześniej nie natknęłam się na pierwszą część, ale nie przeszkadza to w czytaniu kontynuacji. Niecierpliwie czekałam aż książka się ukaże i będę mogła się do niej dobrać. Jaką niespodziankę sprawiło mi wydawnictwo Znak przed premierą nie jestem w stanie opisać.


Zaczyna się od Prologu, który przybliża nam trochę losy Deweya opisane w „ Dewey. Wielki kot w małym mieście”. Składa się też z dziewięciu historii o kotach i tym jak wpłynęły na ludzkie losy. W każdym z kotów autorzy znajdują coś z Deweya i stąd pewnie tytuł książki. Pośród tych dziewięciu historii moją uwagę przykuło szczególnie kilka historii. Między innymi o kotce Tobi. Była to kotka Yvonnie. Dziewczyny, która była skromna, cicha i niepewna siebie. Yvonnie potrzebowała przyjaciela, który by ją rozumiał bez słów i był zawsze z nią dla niej. Znalazła takiego przyjaciela w Tobi...

Na resztę zapraszam do mnie ;)