piątek, 25 lutego 2011

Natalka Babina- Miasto ryb



"W spokojnym nurcie wezbranej, sięgającej samych krańców skarp rzeki odbijały się mury zamku, okiennice, mosty i drzewa. Kształty kolory, a wszystko nawet wyraźniejsze, czystsze, oczywistsze niż pierwowzór. Jakby tam, pod wodą, naprawdę stało jeszcze jedno miasto –miasto ryb, podwodne i podstępne, patrzące dachami domów w dół…”

Welcome to Dobratycze – takimi zachęcającymi słowami Natalka Babina w swej brawurowej powieści zaprasza nas do Miasta Ryb.

W Polsce zima – biało, mroźno, wietrznie. W taki dzień aż prosi się o otwarcie tej pasjonującej lektury by na łamach jej stron przenieść się do malowniczej wsi skąpanej w czerwcowym słońcu.
Dobratycze położone w sosnowym lesie nad rzeką Bug, oddzielone od świata drutem kolczastym, częściowo opustoszały. Młodzi wyjeżdżają za chlebem, zostają głownie ludzie starzy, wszak starych drzew się nie przesadza.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz